„A od czego się zaczęło?” – czyli historia hobby cytrynowego drzewa

„A od czego się zaczęło?” Już nie raz zdarzyło mi się słyszeć to pytanie w odniesieniu do scrapbookingu. No bo przecież każde hobby ma jakiś początek… Jak było u mnie? Już spieszę z odpowiedzią.

 

Kronika

Jakiś czas temu (będzie już kilka lat) wpadłam na całkiem niewymyślny pomysł i podjęłam się prowadzenia mojej osobistej kroniki rodzinnej opowiadającej o (jeszcze wtedy) moim chłopaku, o mnie, naszych rodzinach i znajomych. No wiecie – jakieś wycieczki, imprezy, wypady ze znajomymi, spacery w ciekawe miejsca i inne. Bo w końcu wspomnienia są tak ulotne, a zdjęcia na dysku komputera, jak już kiedyś wspominałam ->o tu <- mi nie wystarczają. Dodatkowo stworzyłam miejsce, gdzie można coś zapisać, ozdobić, wkleić pamiątki (np. bilety) z odwiedzanych miejsc – czego nie miałam możliwości zrobić w zwykłym albumie. Tak to się właśnie zaczęło…

 

Etap drugi

…jednak nie wiedziałam, że to co robię można nazwać scrapbookingiem. Tak sobie tworzyłam, wklejałam zdjęcia, robiłam zapiski, doklejałam ozdoby, aż po pewnym czasie postanowiłam poszukać inspiracji… no i Internet mnie wciągnął. Zaczęłam dowiadywać się czym jest scrapbooking, że w sumie to co robię można właśnie określić tym pojęciem, że jest tyle fantastycznych papierów, ozdób, dodatków, dziurkaczy i zastanawiałam się jak mi do tej pory mogły wystarczyć nożyczki, kolorowa wycinanka i klej?

W między czasie poszukiwań scrapbookingowych inspiracji, zaczynałam również robić zaproszenia i pozostałe weselne papierki na własny ślub, więc wciągnęły mnie kolejne poszukiwania, zagłębianie tematu (gramatura papieru, formaty, dodatki, kolory…). A potem to już poszło!

 

Wciągnęło na całego!

W końcu nadszedł czas na pierwsze sklepowo-scrapbookingowe zamówienia, pierwsze kartki, pierwsze albumy i ciągłe zbieranie twórczego dobytku, na który ciągle jest za mało miejsca (a przydasi i tak nigdy dość). Czytanie, oglądanie, szukanie inspiracji, pomysłów, facebookowe grupy, które służą pomocą…i tak to się kręci do dziś.

 

Scrapbooking jest moim pomysłem na jesienne i zimowe wieczory czy deszczową wiosnę, odskocznią od codzienności, twórczą chwilą, w której mogę wykazać się pomysłowością i kreatywnością. A jak jeszcze z tego wyjdzie coś ładnego – to zadowolenie podwójne.

 

 

A jak było z Waszym hobby? Pamiętacie jak to się zaczęło?

 

A.

 

11 thoughts on “„A od czego się zaczęło?” – czyli historia hobby cytrynowego drzewa

  1. Opowiem tylko o jednej z moich pasji, czyli diy. Zaczęło się niepozornie, tak jak u Ciebie. U mnie początkiem były kreatywne zabawy z córką i próby tworzenia czegoś dla niej. Wiesz, zanim nie było mojej córki na świecie, uważałam się za osobę typu dwie lewe ręce 😀 Potem szperałam na ebayu i przez przypadek trafiłam na zagraniczne sklepy – stemple, szablony, dziurkacze narożnikowe, piękny wzorzysty papier i nagrzewnica. Jednym słowem przepadłam. Zostawiłam fortunę i nie mogłam się doczekać paczki. I na początku były tylko kartki i pudełka, ale chyba potrzebowałam odmiany i sama sobie rzucałam wyzwania – małe i duże, a teraz to już dla mnie nie tylko pasja, a sposób na życie. Ja to po prostu kocham 🙂

  2. Piękna pamiątka! Niedawno postanowiłam stworzyć albumy ze zdjęciam z wyjazdów. Niestety wszystkie zdjęcia zapisane są jedynie na dyskach 🙁 Moim hobby jest rękodzieło. Nie mam ulubionej techniki, ale uwielbiam tworzyć 🙂

  3. u mnie postępowało to stopniowo…. ani się obejrzałam kiedy spędzałam pół dnia na pinterest, a drugie pół grzebiąc jakiegoś kolejnego cosia :)) Obecnie mam za sobą już wiele różnych technik i wybieram sobie między nimi wedle potrzeb 🙂

  4. Tworzę chyba… od zawsze. 🙂 W moim pokoju nigdy nie brakowało „przydasiów” w postaci kartek, koralików, tęczowych wycinanek… Jest to mój sposób na spędzenie wieczoru, sposób na relaks. 🙂

  5. Bardzo fajnie opisana historia. Rzeczywiście każdy jakoś zaczynał i dziś nie wyobrażamy sobie życia bez pasji. Doceniam ludzi, którzy potrafią ją w sobie odnaleźć… po za tym… fajny blog, naprawdę fajny 🙂
    Będę zaglądać i pozdrawiam 🙂

  6. Swoją przyszłość zawodową wiąże z rękodzielnictwem, a Twój tekst dodatkowo mnie zainspirował. Uważam, że Tworzenie kroniki to fantastyczny pomysł, jest tyle opcji i możliwości w dekorowaniu…. Podziwiam zapał do pracy i winszuję pomysłu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *